Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Dziasiek z miasteczka Wilga. Mam przejechane 27402.93 kilometrów w tym 258.80 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 19.05 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl


Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Dziasiek.bikestats.pl
Wpisy archiwalne w miesiącu

Wrzesień, 2016

Dystans całkowity:1919.89 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:107:54
Średnia prędkość:17.79 km/h
Maksymalna prędkość:71.60 km/h
Liczba aktywności:19
Średnio na aktywność:101.05 km i 5h 40m
Więcej statystyk
  • DST 73.57km
  • Czas 04:21
  • VAVG 16.91km/h
  • VMAX 71.60km/h
  • Temperatura 27.0°C
  • Sprzęt Rosynant
  • Aktywność Jazda na rowerze

Setkani Lehokol Vsetin - dzień 2

Piątek, 9 września 2016 · dodano: 17.09.2016 | Komentarze 0

Dziś piątek. Skończyły się żarty, zaczęły się ...góry. Zaczęło się niepozornie. "Odjezd po cyklostezce c.50 smerem na Vsetin, Liptal, Jassena, Lutonina, Vizovice. Delka trasy je priblizne 24 km."


No to jedziemy:








Na postoju w Vizovicach dzielimy się na dwie grupy. Jedna jedzie zwiedzać miejscową fabrykę likierów, druga wybiera wspinaczkę do niedalekich Slusovic. Chyba nie wiedziałem co robię, wybierając tę drugą wersję . A co się działo dalej....Podjazd był na skraju moich możliwości fizycznych. Dla niektórych rowerów i rowerzystów okazał się zbyt trudny.


W samych Slusovicach - zasłużony odpoczynek i obiad. Gulasz z knedlikami i Zubr. Nie Żubr, tylko Zubr. Nie wiem, który lepszy...


"Trasa dale pokracuje do Destne, dale do Vseminy, Liptalu, Vsetina a do Hovezi v delce asi 25 km." 
Tylko "Plan akce" zapomniał dodać, jakie spadki drogi na tym odcinku możemy spotkać! To był najbardziej szalony zjazd w moim życiu. Prawie pobiłem swój rekord prędkości, osiągając 71,6 km/godz i cały zjazd miał  20 km długości !!!  Na zrobienie zdjęć nie było szans !!!
W drodze ze Vsetina do campingu w Hovezi zdążyliśmy nieco ochłonąć.
 

Ale to nie koniec atrakcji na dziś. Po południu w campingu AZUB BAZAR!




No przyznaję się, zaszalałem. Opony, kierownica, tarcza przednia. To na prawdę okazyjne zakupy.
Wracam do domu rowerem, więc poprosiłem Maćka, żeby zabrał mi te skarby do Polski samochodem.

Wieczorem do późna gra nam lokalny zespół muzyczny.


  • DST 88.82km
  • Czas 04:38
  • VAVG 19.17km/h
  • Temperatura 25.0°C
  • Sprzęt Rosynant
  • Aktywność Jazda na rowerze

Setkani Lehokol Vsetin - dzień 1

Czwartek, 8 września 2016 · dodano: 17.09.2016 | Komentarze 0

"Plan akce" na dziś przewiduje: "Odjezd po cyklostezce 50 smerem na Vsetin, Jablunku, Jarcovou". Powoli oswajamy się z nowym otoczeniem, nowym językiem, który po pewnym przyzwyczajeniu wydaje się rozumiemy. Więc jedziemy.
 


Teren, po którym jeździmy to malownicze Beskidy Morawsko-Śląskie, jednocześnie to okręg chroniony, CHKO Beskydy - odpowiednik naszego parku narodowego. Góry nie są tu wysokie, ok. 900 m.npm. ale bywają dość strome, a doliny są rozległe i bardzo malownicze.
Nasz camping znajduje się przy drodze między Hovezi, a Huslenky.
 

To początek zlotu, nie jest nas jeszcze dużo, więcej dojedzie w sobotę.
"Prijezd do restaurace, kde muzeme navstivit soukromou sbirku dvoutaktnich historickych stroju"



"Zde muzeme take poobedvat"


No na jedzonko trzeba trochę poczekać, ale warto. Zimne pivo do kiełbaski nagradza wszystkie niedogodności. Oprócz małego muzeum motoryzacji i jedzenia są tu jeszcze lamy. Bardzo fajne duże, żywe maskoty.

Restauracja urządzona bardzo pomysłowo.



(fot. Piotr)

Po obiedzie wracamy tą samą drogą, we Vsetinie robimy zakupy w znanej sieci handlowej.


KOFOLA rządzi:


Po południu w campingu korzystamy z akcji reklamowej lokalnego producenta elektrycznych pojazdów. Zabawa jest przednia.
Nie dajcie się zwieść pozorom. Pod tą niepozorną deseczką kryje się prawdziwy elektryczny smok. I to sterowany pilotem.
 

Krótka instrukcja obsługi:


...I Piotr pierwszy raz w życiu na deskorolce. Elektrycznej. Mocarz.


A może tak łatwiej?


Tomek woli poważniejszy pojazd. Tym motorkiem można popędzić do 80 km/godz. Prawdziwy potwór.


Po rozrywkowym popołudniu, jeszcze bardziej rozrywkowy wieczór, ale o tym sza...



  • DST 83.56km
  • Czas 04:29
  • VAVG 18.64km/h
  • VMAX 56.20km/h
  • Temperatura 26.0°C
  • Sprzęt Rosynant
  • Aktywność Jazda na rowerze

Na zlot - dzień 5

Środa, 7 września 2016 · dodano: 17.09.2016 | Komentarze 0

Piotr nie da mi pospać. Budzimy się z długimi cieniami i śliczną pogodą. Szybka kawa, śniadanie, jeszcze wymiana klocków hamulcowych po wczorajszych doświadczeniach i w drogę.


Za kilkaset metrów granica ze Słowacją. Oczywiście pamiątkowe zdjęcia.



Dziś czekają nas:  jeden zjazd - z przełęczy granicznej Zwardoń - Skalite, 700 m.n.p.m.,do Czadcy, 400 m.n.p.m.,jedna wspinaczka na  przełęcz Makovską, na granicy słowacko - czeskiej, 800 m. i znowu zjazd już do końca, do samego campingu przed Vsetinem. A więc góry. Samo niedźwiedzie mięso, jak mawiają żeglarze. 
Pierwszy rusza Piotr, ja za nim. Zjazd szalony. Piotrek grubo przekracza 70 km/godz., ja używam nowych hamulców, deprymują mnie spadek drogi i jeszcze jakieś roboty drogowe. Jest tak stromo, że nie wyobrażam sobie tędy podjazdu. Dlatego póżniej wybieram powrót przez Cieszyn.
Piotr czeka na mnie w Skalitem. Dalej następne, spokojne kilkanaście kilometrów zjeżdżamy razem. W Skalitem oglądamy nowo budowane estakady przyszłej drogi D3, która polączy razem z naszą S1 Słowację i Polskę.Ogromny rozmach po Słowackiej stronie.


Przez Słowację przejeżdżamy prawie bez odpoczynku. Po paru godzinach wspinaczki osiągamy przełęcz graniczną z Czechami. Tutaj dłuższy postój. Piękne widoki i charakterystyczny pomnik powstania słowackiego. Zastanawiamy się jaki w nim udział mieli "sovietske partizany".




Granica z Czechami. Sympatyczna, krótka rozmowa ze starszymi turystami i w drogę.


Pierwszy znowu rusza Piotr, ja za nim.


Przed nami znowu kilkanaście kilometrów zjazdu z prędkością 40 - 60 km/godz. To najpiękniejsza część trasy. Droga wije się na dół serpentynami i raczy pięknymi widokami, na które możemy tylko krótko zerkać pilnując prędkości, zakrętów, hamulców.


Już bardzo blisko celu dostrzegamy przy drodze piękne jeziorko. Jest upał. Więc:


Po kąpieli (Piotra, ja tylko opłukałem się w takiej brrrr....zimnej wodzie) szybko docieramy na miejsce. Na campingu są już nasi. Właśnie dojechali samochodem. Serdeczne i smaczne powitanie w małym barze, potem rejestracja na zlot. Czesi bardzo gościnnie witają nas w sobie charakterystyczny sposób. Kto był, to wie ;-))


Odziewamy zamówione mundurki i jako pierwsi rozbijamy namioty na campingowej trawie.




Dalsza część dnia, to same przyjemności. Niech zostaną w błogiej naszej pamięci.

  • DST 93.50km
  • Czas 05:45
  • VAVG 16.26km/h
  • VMAX 62.40km/h
  • Temperatura 15.0°C
  • Sprzęt Rosynant
  • Aktywność Jazda na rowerze

Na zlot - dzień 4

Wtorek, 6 września 2016 · dodano: 15.09.2016 | Komentarze 0

Czas się nam powoli kurczy, dziś musimy nocować na granicy, bo ze Zwardonia do Vsetina jest ok. 90 km, a chcemy tam być w środę wieczorem. Więc jedziemy jak najkrótszą trasą prosto do celu. Przez Oświęcim, Kęty, Żywiec. W okolicach Oświęcimia przekraczamy Wisłę. Uwierzycie, że to nasza królowa rzek?


Psuje się pogoda. Teraz już do końca dnia na zmianę mży, kropi i pada. Dodatkowo trochę za Kętami robi się pod górę. Ja marudzę, Piotrek się cieszy. Przecież po to tu przyjechaliśmy! Tylko pogoda odbiera nam połowę radochy.


Teraz jedziemy doliną Soły zapuszczając się coraz bardziej w Beskid Żywiecki. Wkrótce dojeżdżamy do zapory w Porąbce.


Robi wrażenie. Teraz uczymy się po co to:


Dalej droga wije się malowniczo i podjazdowo - zjazdowo brzegiem zalewu Międzybrodzkiego, wkrótce następne jezioro - Żywieckie. Jest ogromne, objeżdżamy je długo, aby w końcu zjechać do Żywca.


Tu przeżywam swój pierwszy Oooooch! Szalony zjazd do Żywca po mokrym asfalcie, w mieście, z prędkością ponad 60 km/godz. to spora porcja adrenaliny. Przez Żywiec, jak to przez miasto, choć mocno pofałdowane. O mało nie przegapiamy arcyważnego szyldu !


Teraz już wyżej i wyżej, mozolnie pniemy się w góry. Węgierska Górka, Milówka, Zwardoń to nazwy kojarzące mi się z zimą i nartami, a nie z rowerem! Z Milówki zjeżdżamy z głównej drogi, żeby ominąć S69 i błądzimy. Skutek jest taki, że trafiamy na boczne drogi o takim nachyleniu, że niektórzy z nas dwu muszą rower pod górę pchać. Ale  za to powrót na właściwą drogę wypada mocno z góry i to jest pierwszy test dla hamulców. Niezdany. Następnego ranka wymieniam klocki hamulcowe na nowe.


Od połowy dnia próbujemy znaleźć w internecie miejsce na nocleg w pobliżu granicy. Bezskutecznie. I znajduje się samo. Piotr idzie wymienić złotówki na korony w stacji benzynowej/kantorze dosłownie na samym przejściu granicznym, pyta sympatyczną panią Martę o jakiś camping w Zwardoniu, a ona proponuje darmowe miejsce na parkingu przy stacji. Jest już późno, decydujemy się bez zastanowienia.

   


  • DST 93.00km
  • Czas 05:11
  • VAVG 17.94km/h
  • Temperatura 17.0°C
  • Sprzęt Rosynant
  • Aktywność Jazda na rowerze

Na zlot - dzień 3

Poniedziałek, 5 września 2016 · dodano: 15.09.2016 | Komentarze 1

Zdecydowaliśmy z Piotrem, że granicę przekraczamy w Zwardoniu, żeby zażyć trochę polsko -słowackich górek. Więc kierujemy się trochę bardziej na zachód. Ale mamy sporo czasu, więc zwiedzanko. Po drodze Ogrodzieniec. Piotr nie był, ja bardzo dawno. 

(fot. Piotr)



Zmiany ogromne. Ciągle coś dobudowują, remontują. Kto dawno nie był - wizyta obowiązkowa. Dobrze wydane 12,- zł.


Wewnątrz małe muzeum, gdzie można szybko i przyjemnie przyswoić historię naprawdę imponującego zamku.


Więcej nie opowiem, jedźcie, zwiedzajcie koniecznie!


Teraz blisko - pustynia Błędowska. Gdy byłem 30 lat temu, prawie całkiem zarośnięta. Trzeba sprawdzić, co teraz.
1. Dojazd bardzo dobrze oznakowany, łatwo trafić. Wybieramy punkt widokowy Dąbrówka w miejscowości Chechło.
2. Pustynia jest!. Może nie imponująca, ale piaszczysta. To jedyna naturalna pustynia w środkowej Europie, więc trzeba o nią dbać.



Po śniadaniu w pięknych okolicznościach przyrody znaleźliśmy super zabawkę dla dużych chłopców. Ktoś zamontował na pobliskich sosnach zjazd linowy, tzw. "tyrolkę". Bawiliśmy się świetnie. Zdjęć i filmów jest więcej.




Atrakcje zajęły nam sporo czasu, więc trasa dziś krótka, dzień kończymy na małym campingu nad zalewem Dziećkowice.
MAPA trasy.

  • DST 130.73km
  • Czas 07:36
  • VAVG 17.20km/h
  • VMAX 56.20km/h
  • Temperatura 27.0°C
  • Sprzęt Rosynant
  • Aktywność Jazda na rowerze

Na zlot - dzień 2

Niedziela, 4 września 2016 · dodano: 09.09.2016 | Komentarze 2

Dziś niedziela. Po niespokojnej nocce w schronisku młodzieżowym w Tomaszowie (długa dyskoteka), ruszamy w drogę bardzo wcześnie. Sklepy pozamykane. Śniadanie mamy dzięki św. Rozalii - pyszne obwarzanki kupione po drodze na odpuście jej imienia.


Kierujemy się po prostu na południe. Dosyć szybko zaczynają się pierwsze podjazdy. To Jura. Wspinamy się coraz wyżej i mamy pierwsze "górskie" krajobrazy.


Jak Jura, to postanawiamy pozwiedzać. Na nocleg wybieramy okolice zameczków Mirów i Bobolice. Trafiamy świetnie. Pod samym zamkiem - pole namiotowe.




Zostawiamy rowery i piechotą zwiedzamy jeszcze pobliskie Bobolice.


Jeszcze tylko piwo, telefon do domu, i można iść spać.



  • DST 168.60km
  • Czas 08:28
  • VAVG 19.91km/h
  • Sprzęt Rosynant
  • Aktywność Jazda na rowerze

Na zlot do Czech - dzień 1

Sobota, 3 września 2016 · dodano: 06.09.2016 | Komentarze 0

Koledzy Czesi urządzają Zlot rowerów poziomych we Vsetinie, blisko słowackiej granicy.
W zeszłym roku pojechałem do Uherskigo Brodu samochodem, teraz zdecydowałem, że dołączę do Piotra i razem pojedziemy na kołach. Piotr jedzie z Kwidzyna, umówiliśmy się w Tomaszowie Mazowieckim.
Trasa: Wilga - Piaseczno - Grójec - Nowe Miasto - Spała - Tomaszów, jeszcze samotnie.

  • DST 44.56km
  • Czas 02:14
  • VAVG 19.95km/h
  • Temperatura 24.0°C
  • Sprzęt Rosynant
  • Aktywność Jazda na rowerze

Do sklepu

Piątek, 2 września 2016 · dodano: 02.09.2016 | Komentarze 2

...do Garwolina i z powrotem po koło oddane do wymiany szprych.
Kategoria Po okolicy


  • DST 38.30km
  • Czas 02:07
  • VAVG 18.09km/h
  • Temperatura 22.0°C
  • Sprzęt Rosynant
  • Aktywność Jazda na rowerze

Wieczorem próby roweru

Czwartek, 1 września 2016 · dodano: 02.09.2016 | Komentarze 0

Wieczór po najbliższej okolicy. Zakupy i sprawdzenie wymienionego napędu. 
Kategoria Po okolicy, Z Tomkiem