Info

Więcej o mnie.






Wykres roczny

Archiwum bloga
- 2022, Sierpień1 - 0
- 2018, Wrzesień4 - 3
- 2018, Sierpień6 - 7
- 2018, Lipiec10 - 11
- 2018, Czerwiec12 - 11
- 2018, Maj14 - 16
- 2018, Kwiecień12 - 11
- 2018, Marzec3 - 3
- 2018, Styczeń3 - 4
- 2017, Grudzień4 - 3
- 2017, Wrzesień4 - 0
- 2017, Sierpień15 - 12
- 2017, Lipiec15 - 5
- 2017, Czerwiec13 - 5
- 2017, Maj15 - 7
- 2017, Kwiecień12 - 8
- 2017, Marzec5 - 3
- 2017, Luty4 - 8
- 2017, Styczeń5 - 6
- 2016, Październik5 - 4
- 2016, Wrzesień19 - 13
- 2016, Sierpień21 - 9
- 2016, Lipiec17 - 9
- 2016, Czerwiec15 - 18
- 2016, Maj15 - 5
- 2016, Kwiecień8 - 10
- 2016, Marzec8 - 5
- 2016, Luty5 - 0
- 2016, Styczeń1 - 3
- 2015, Grudzień4 - 0
- 2015, Październik2 - 1
- 2015, Wrzesień4 - 6
- 2015, Sierpień9 - 8
- 2015, Lipiec6 - 7
- 2015, Czerwiec4 - 1
- 2015, Maj7 - 9
- 2015, Kwiecień5 - 2
- 2015, Marzec3 - 2
- DST 71.52km
- Teren 15.00km
- Czas 04:24
- VAVG 16.25km/h
- Sprzęt Rosynant
- Aktywność Jazda na rowerze
Niemcy - Greifswald
Niedziela, 22 lipca 2018 · dodano: 18.08.2018 | Komentarze 1
Ze Świnoujścia wyjechaliśmy nie tak rano. Jeszcze śniadanko w kempingowym barze, jeszcze jakieś poprawki przy rowerach.Po drodze szukamy otwartego kantoru, żeby kupić duńskie korony. Kantor jest, koron nie ma. A niech tam. Jedziemy do granicy. Prosta i przyjemna ścieżka zaraz obok morskiego brzegu.

GRANICA : (!) - tak powinna wyglądać każda. Nawet nie napisano między jakimi państwami. Taka granica uniwersalna.

( foto: Piotr )
Upał. Jak tylko wjechaliśmy na tę niby granicę, zobaczyliśmy ścieżkę w bok - do morza. Upał. No to się wykąpiemy.

( foto: Piotr )
Przypomniałem sobie, że tę dokładnie ścieżkę do morza już kiedyś przejeżdżałem. 60 lat temu ! Ale wtedy te dwa słupy graniczne stały jakieś 15 metrów od siebie. A między nimi był pas czystego piasku bronowanego dwa razy dziennie, rano i wieczorem, przez żołnierzy Wojsk Ochrony Pogranicza. Po to, żeby wykryć najmniejszy ślad stworzenia, które próbowało by tę granicę przekroczyć. Brony ciągnął koń na którym siedział żołnierz i czasami trzymał przed sobą 5-cio letnie pacholę, zachwycone, zwłaszcza, gdy koń zawracał po brzuch w morzu, tak aby nie pominąć najmniejszego skrawka podrapanej bronami ziemi.
Tego małego chłopczyka z dobrą pamięcią, żołnierz zabierał z nieodległej budki strażników WOP i oddawał rodzinie w drodze powrotnej. Wczasy w nieużywanej, stojącej przy samym pasie granicznym - wojskowej budce, to była nie lada gratka dla mojego starszego brata wykładającego wtedy matematykę w Wyższej Szkole Wojskowej.
A przygoda z jazdą na koniu w morzu - to jedno z moich najwcześniejszych wspomnień z dzieciństwa.
No więc teraz, po raz drugi jadę tą ścieżką do morza, ale w kompletnie innych okolicznościach przyrody i geopolityki.

Nawet nie wiedzieliśmy, gdzie się kąpiemy. W Polsce jeszcze, czy w Niemczech już może. Za to wiedzieliśmy dokładnie, gdzie możemy przyjść z psem.

Wykąpani, i jeszcze mokrzy jedziemy dalej ścieżką nadmorską wzdłuż wybrzeża ale już przez Niemcy. Przyglądamy się wszystkiemu ciekawie, a naszym rowerom przyglądają się z uwagą bardzo liczni niemieccy rowerzyści. Jest przecież upalne niedzielne południe.
Niemieckie wybrzeże Bałtyku na tym odcinku wygląda jak niekończąca się willowa dzielnica jakiegoś uzdrowiska. Tak jak Alhbeck, pierwsze na trasie miasteczko, do którego szybko dojeżdżamy. Tutaj spacer po najstarszym na Bałtyku drewnianym molo w Alhbeck, a w tle tak charakterystyczna uzdrowiskowa zabudowa niemieckiego wybrzeża.

Planujemy dalej jechać wzdłuż brzegu Bałtyku dopóki jest to zgodne z naszym głównym kierunkiem - do Rostocku. Ścieżka początkowo utwardzona, miejscami zamienia się teraz na leśną, ale o bardzo twardej i równej nawierzchni.

( foto: Piotr )
W kolejnej miejscowości robimy mały odpoczynek i jemy tutejszy przysmak - Fischbrötchen, bułkę z rybą. Ja wziąłem "Matjas" czyli z surowym, lekko podwędzonym śledziem. Pierwsze wydane 2,5 Euro. Bułka i ryba bardzo smaczne.

Dalej ścieżka robi się ciekawsza, teren jest teraz mocno pofalowany. Zdarzają się krótkie mocne zjazdy, ale i podjazdy.

Wkrótce ścieżka zamienia się w normalną asfaltową drogę wzdłuż której, ciągnie się wiele kilometrów jeden niekończący się kemping. Po prawo są prostopadłe ścieżki na plażę, a po lewej stronie - kemping i parking. Proste? I niezwykle wygodne.

Ciekawe tylko dlaczego nudyści nie wchodzą na plażę w butach?

W Zinnowitz opuszczamy brzeg morski i wkrótce opuszczamy również wyspę Uznam przez nowoczesny most zwodzony w miasteczku Wolgast.

Kategoria wycieczka kilkudniowa, Zagranicą
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!